Craft the World

Pierwsze spotkanie z grą sprawiło, że chciałem ją odinstalować, za sprawą błędu przez którego nie wyświetlał się żaden tekst. Z obowiązku uruchomiłem grę jeszcze raz i już było lepiej.

Craft the World w pierwszej chwili skojarzył mi się z Terrarią, Minecraftem oraz z Simsami. Dziwne połączenie, które dało smerfastyczny efekt. W grze dowodzimy brygadą krasnoludów, budujemy im domek, dbamy żeby mieli pełne brzuszki oraz, żeby nie stało im się kuku ze strony paskudnych szkieletów, zombiaków, goblinów oraz całej chmary innego paskudztwa.

Gra cierpi jednak na pewną bolączkę, o której pisałem w jednym z poprzednich artykułów – brak dostatecznego informowania gracza. Wiele razy byłem zmuszony pytać google jak wykonać jakąś czynność w grze i nie byłem w tym odosobniony. Gra nie tłumaczy do czego służą wytwarzane przez nas przedmioty, a jest to jednym z głównych elementów gry!

Kolejną bolączką jest brak możliwości kontroli upływu czasu w grze. Niestety nasze krasnoludy mają krótkie nóżki i nie poruszają się zbyt szybko, przez co wysyłanie ich w dalekie podróże wiąże się z długimi okresami nicnierobienia. Prosty przycisk 2x mógłby to znacznie zmienić.

Ciekawi mnie też, kto wpadł na pomysł umieszczania czarów w miejscu, w którym znajduje się lista wytwarzanych przedmiotów. Przez kilka minut głowiłem się jak zbudować czar, aby go użyć, aż w końcu wpadłem na pomysł, że wystarczy go przerzucić na pasek szybkiego dostępu. Nie można było tego rozwiązać poprzez klawisz skrótu?

Po moim czepialstwie możesz sądzić, że jest to słaba gra. Nic z tych rzeczy. Graficzka jest przyjemna dla oka, a muzyczka nie dokucza, a nawet uprzyjemnia grę.

Cena… Poza promocją na Steam wynosi 19euro, co wydaje mi się zbyt wiele jak za taką produkcję. Uwzględniając ostatnie zmiany regulaminu steam odnoszące się do zwrotów zakupionych gier może warto spróbować?ss_d0d2dbc49c4c1612480c83d76c66a03228bfdef3