Gry, pancerze i cycki. Uwaga będzie o seksie!

Po obejrzeniu tego filmu nie mogłem nie skomentować sprawy sexu w grach.

Na początek troszkę historii.
Pierwszą grą w której pojawiły się motywy seksualne była gra tekstowa (!) Softporn Adventure wydana w 1981 roku. Pierwszą grą w której można było już co nieco zobaczyć była wydana rok później Night Life. Po drodze do teraźniejszości pojawiło się wiele gier w których byliśmy raczeni seksem. Warta wspomnienia jest przygodówka z udziałem Larrego, GTA, które wywołało burzę tym, że mogliśmy zapłacić dzi… prostytutce, a następnie ją zabić odzyskując pieniądze.

A teraz przeanalizujmy rolę seksu w grach.
Istnieje kategoria gier, która skierowana jest do dorosłych graczy. W tych produkcjach to nagość jest głównym elementem oraz często nagrodą za dobrą grę – prosto i uczciwie.
Mamy też gry pokroju Larrego, gdzie nie znajdziemy ostrzejszych scenek, a nawet nagich piersi. W tym wypadku użycie nagich panienek było usprawiedliwione fabułą gry, w której wcielaliśmy się w napalonego podrywacza. Targetem tej przygodówki była oczywiście męska część młodzieży oraz dorosłych. Dzieciaki były wabione nagimi paniami, a dorośli przy okazji mieli ubaw z głównego bohatera i jego poczynań. Ciągle pamiętam, jak otrzymałem tą grę od brata na któreś urodziny, lub gwiazdkę 🙂
Spójrzmy na San Andreas, gdzie moim zdaniem ukazywanie scen łóżkowych miało na celu jedynie zachęcenie do gry nastoletnich napaleńców.
Pomyśl teraz przez chwilę czemu pancerze w grach odkrywają więcej niż zakrywają? Tak. Kobiece kształty mają za zadanie zwrócić na produkt oczy konkretnej grupy graczy. Czy im się to udaje? Czasami tak, czasami nie. Na szczęście słaba gra nie obroni się samymi cyckami.
O dziwo bywa, że seks nie jest używany jako tani chwyt na złapanie nastoletniego napalonego klienta. W wielu grach jest on używany jako część historii, bez narzucania się. I to chyba należy chwalić.