Tresowany gołąb.

W grach powszechnie wykorzystywane są rozmaite mechanizmy nagrody. Zazwyczaj, gdy ukończysz jakiś poziom otrzymujesz punkty, za zabicie potwora złoto, a za wykonanie misji jeszcze coś innego. Generalnie rzecz biorąc za swoją „pracę” w grze byliście nagradzani. Jeśli złapaliście się kiedyś na robieniu w grze czegoś w kółko wiele razy, to można powiedzieć, że zostaliście zamknięci w klatce Skinnera. Nie ma w tym nic złego, jeśli nagroda jest adekwatna do włożonego wysiłku – nie może być zbyt łatwa do uzyskania, ani zbyt mała, musi być w sam raz. Często gracze są w taki sposób „tresowani” przez twórców gier, że robią rzeczy, które ich męczą, lub całkowicie nudzą. Dla przykładu grindowanie we wspomnianym jakiś czas temu MU: całotygodniowe siedzenie postacią w jednym miejscu aby zdobyć poziom. Jako kontrast podam raid z Wowa, gdzie sama „praca” była ciekawa oraz wciągająca, wymagała współpracy, interakcji społecznych. Często to nie samo ukończenie raidu nie było najważniejsze, ale walka o to.

video-game-addictionWarto jeszcze zwrócić uwagę to jak na całą tą sprawę wpływa losowość nagrody. Niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nie grał w ruletkę, nie niszczył beczek w Diablo, nie robił w WoWie kilka razy tej samej insty aby otrzymać 1% (lub mniej) szansy na to Coś! Jest coś w psychice człowieka co mówi mu: teraz się uda, teraz się odgryzę.

Z punktu widzenia projektanta gier kluczowe jest takie zaprojektowanie gry aby gracz chcąc uzyskać nagrodę świetnie się bawił oraz aby nagroda była adekwatna do jego wysiłków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.