Kontrowersje w grach

Od pewnego czasu obserwuję różne informacje powiązane z tematem kontrowersjach w grach. Wielu grom dostaje się za poruszanie wrażliwych tematów, brak poprawności politycznej lub inne rzeczy.

Za co więc gry zostają banowane przez państwa lub bojkotowane przez pewne grupy społeczne? Najczęściej chodzi tu o duże dawki przemocy, kwestie polityczne, sex, rasizm czy swastyki. Niestety sprzedaż wielu gier zostaje blokowane przez różne państwa z naprawdę błahych powodów. Słyszałem, że Minecraft miał zostać zablokowany w Turcji z powodu zbyt dużej ilości przemocy. Czy byłoby to rozsądne? Czy rozsądne jest mieszanie się państwa w sprawy poprawności gier? Moim znaniem nie! Gry powinny pozostać medium wolnym od cenzury, tak jak wszystkie inne media. Całkiem inną sprawą jest to, że gracze, którzy chcą w coś zagrać i tak znajdą na to sposób.

Zdarzają się też próby bojkotowania gier z powodu ich treści. Przykładem niech będzie próba zablokowania sprzedaży gry Duke Nukem: Forever przez feministki. Innym przykładem niech będzie Tetris w którym zamiast klocków występują czarnoskórzy niewolnicy. Niestety (moim zdaniem) bywa, że dystrybutorzy lub pośrednicy uginają się pod takimi roszczeniami, aby nie stracić klientów. Czy słusznie? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony mogę zrozumieć rozgoryczenie pewnych osób z powodu tego jak przedstawiane są w grach pewne osoby lub grupy osób. Z drugiej strony rozumiem rozżalenie twórców, gdy ich wolność jest ograniczana. I tu według mnie jest granica: wolność jednej osoby kończy się w miejscu, gdy ogranicza wolność innej. Tematyka gier nie może skrzywdzić kogoś, kto w nią nie gra. Jeśli znajduje się w niej coś, co Ci się nie podoba zwyczajnie jej nie kupuj.

Sprawa ma się inaczej gdy przyczynami bojkotu nie jest sama treść gry, lub nieuczciwe zagrania wydawcy lub producenta. Wiele osób bojkotuje Star Wars: Battlefront z małej ilości elementów gry oraz tego co ma nadejść w przyszłości, a już zostało stworzone. Innymi słowy gracze dostali demo w cenie pełnej gry. Popieram też bojkot gier posiadających DLC_Zero_Day, które zawierają elementy wpływające na rozgrywkę oraz sprzedawanie gier będących w fazie beta, tzw early access.

A co wy na to aby wypromować się na kontrowersjach? Przecież o takich grach robi się głośno. Gdyby nie informacje w mediach nigdy nie usłyszałbym o grze w której układamy czarnoskórych jak klocki lub bierzemy prysznic z tatą. Może być to coś wartego uwagi, ale jednocześnie ryzykowne i być może krótkowzroczne. Ludzie mogą powiązać Twoją markę właśnie z taką produkcją, co w dłuższej perspektywie może mieć negatywne konsekwencje.

WOLNOŚĆ DLA GIER!

Na osłodę filmik z listą zbanowanych gier oraz link do kolejnego.

>LINK<

W perspektywie tych zdarzeń dość kuszące wydaje się publikowanie gier za pomocą mniej standardowych platform. Może The Pirate Bay? Udawało się z powodzeniem sprzedawać tam muzykę w systemie zapłać ile chcesz lub ściągnij za darmo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.