Muzyka w grach

Postaraj sobie przypomnieć melodię z jakiejś gry lub filmu. Cz był to moty przewodni Mario, Star Wars, Mortal Kombat, a może Różowa Pantera? A teraz przypomnij sobie grę w której muzyka tworzyła i wspierała budowanie klimatu? Zapewne przypominasz sobie grę, ale nie możesz sobie przypomnieć melodii. Czemu tak jest?

Melodie, które zapadają w ucho zazwyczaj posiadają bardzo prostą melodię z głównym motywem przewodnim. W starych grach twórcy byli ograniczeni do właśnie takich prostych nut, które wynikało bezpośrednio z ograniczeń technicznych. Stąd właśnie tak wiele starych utworów z gier, które zapadły wielu z wam w ucho: Mario, Pac-Man, Tetris, Pokemony i inne. Zapewne jeśli usłyszysz dziś którąś z tych melodii, przed oczami stanie Ci odpowiednia gra.

Z drugiej strony mamy gry, w których muzyka nie zapada tak bardzo w pamięć, jednak pełni niezwykłą rolę w kreowaniu klimatu. Brad, Ori, God of War, Silent Hill. Słysząc którąś z tych piosenek poza grą istnieje duża szansa, że nie skojarzysz ich z grami, a być może nawet nie spodobają Ci się. W grach te melodie pełnią inną funkcję, nie mają bawić same w sobie, ale mają być uzupełnieniem gry. Sprawić, że to, co dzieje się na ekranie dotrze do was ze zdwojoną siłą. W Orim oraz Baridzie muzyka jest łagodna, ale przy tym niepokojąca, w GoW wzmacnia poczucie siły, a w Silent Hill przytłacza i wzmaga strach.

Jakiś czas temu obserwowałem boom na zatrudnianie całych orkiestr do tworzenia muzyki. Czy jest to potrzebne? Moim zdaniem nie. Często lepsze efekty może przynieść użycie dwóch lub trzech instrumentów. Wszystko jednak zależy od gry oraz od tego jaki efekt chcecie osiągnąć.
Na koniec przykład połączenia prostej melodii, która dobrze wspiera to, co dzieje się na ekranie.