Recenzja gry Oxenfree

Dawno już nie miałem ciarek na rękach tylko dlatego bo jakaś gra mnie przestraszyła i trzymała w ciągłej niepewności. Dawno nie czułem, że prowadzę sensowną >rozmowę< z innymi postaciami w grze. Dawno też nie czułem, że nie przepłaciłem za dość krótką jakby nie było grę.

A mowa jest o Oxenfree. Nie będę mówił co dzieje się w tej grze, bo nie chcę wam popsuć przyjemności z własnoręcznego odkrycia fabuły. Powiem jedynie, że warto. Skupię się jednak na technicznych fragmentach gry i jak zwykle postaram się wytknąć grze jej błędy… oraz wskazać na jakieś bardzo ciekawe rozwiązania w niej zastosowane.

Po pierwsze gra skupia się na dialogach i zastosowano tu naprawdę jeden z najlepszych systemów z jakimi miałem styczność. Postacie prawie non-stop ze sobą dyskutują, a my często możemy wcisnąć swoje trzy grosze w dyskusję… ale nie musimy. Swoimi słowami możemy przerywać rozmowę innym, lub kierować ją na inne tory. Dawno nie czułem się tak naturalnie rozmawiając z innymi postaciami w grze. Muszę przy okazji dodać, że wszystkie dialogi są mówione, a nie pisane, dzięki czemu skupiamy się na grze, a nie na czytaniu. Niesie to ze sobą pewien minus, tzn aby cieszyć się grą trzeba znać angielski w bardzo dobrym stopniu, inaczej nici z zabawy. Opcje dialogowe pojawiają się w określonych miejscach dyskusji i są ich zawsze cztery, z czego jednym z wyborów jest brak akcji. Wybory te pojawiają się na ekranie jedynie na moment, co sprawiało, że chwilami miałem problem z ich szybkim odczytaniem i zdecydowaniem, co chcę powiedzieć. Kilka razy zdarzyło się też, że część opcji dialogowych chowała się gdzieś poza ekranem.

Jako, że głównym aspektem gry są właśnie rozmowy świat po którym się poruszamy został stworzony aby dać im się w pełni rozwinąć. Ścieżki po których chodzimy są wydłużone w taki sposób abyśmy ukończyli pogawędkę zanim dojdziemy do kolejnej planszy lub jakiegoś ważnego elementu. W związku z tym, że poruszamy się jedynie po wyznaczonych drogach, sterowanie oraz nawigacja są bardzo uproszczone, niemniej jednak chwilami miewałem pewne problemy z blokowaniem się postaci na elementach otoczenia.

Klimat grozy świetnie uzupełnia grafika, która sprawia wrażenie malowanej pędzlem oraz świetna praca kamery, która nieustannie delikatnie się porusza co sprawia, wrażenie, że coś jest nie tak w przedstawianym nam świecie.

Nie mogę nie wspomnieć o udźwiękowieniu gry. Zwyczajnie powala i często przyprawia o ciarki na rękach. W grze dostajemy też przenośne radio dzięki któremu możemy wyłapywać muzykę z lokalnych nadajników. Faj… straszna sprawa.

Mogę chyba wam jeszcze wspomnieć o tym, że gra posiada kilka możliwych zakończeń i w bardzo ciekawy sposób zachęca nas abyśmy je poznali. Zwyczajnie prezentuje nam nasze dokonania na tle innych graczy i mówi nam: doprowadziłeś tą sprawę do takiego zakończenia, tak jak 90% innych graczy. Mnie to przekonało i mam zamiar jeszcze raz wskoczyć w tą grę, a ułatwi mi to jej długość. Można ją ukończyć w coś około trzech godzin… choć nie jestem do końca pewien, bo grając w tą grę zgubiłem się w czasie.Beach1

Chciałem w tym miejscu wkleić jak zwykle jakiś filmik z gry… ale tym razem tego nie zrobię tego… Szukajcie sami, albo zagrajcie, musi wam wystarczyć screenhot.