Sunless Sea – recenzja

Kilka razy miałem okazję natknąć się na opinie o grze Sunless Sea, które były przytłaczająco pozytywne. Skłoniło mnie to do zakupu owej gry i przyjrzeniu się temu, co urzekło tych wszystkich ludzi.

Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tej grze, to wyjaśniam, że gra polega na czytaniu historii, dokonywaniu wyborów, pływaniu, handlu, walce (kolejność nie jest losowa, jako pierwsze wymieniam rzeczy robione najczęściej). Wiele z recenzji, które czytałem starały się (wg. mnie) na siłę zaklasyfikować tą grę do jakiegoś konkretnego gatunku, co chyba nie jest możliwe, bo Sunless Sea wyciąga jedynie pewne elementy z wielu różnych gatunków:
z paragrafówki wyciągnięte zostały tony tekstu w których ukryte zostały przeróżne ciekawe historie oraz nasze wybory;
z roguelików wyciągnęli permadeath, wraz z jedynie częściowo losowym światem;
ze zręczościówek wyciągnęli bardzo arkadowy system walki;
itp itd.

Pomimo takiego miksu gra jest bardzo spójna, a żadne elementy nie odstają od obranego przez twórców kursu – stworzenia gry w której gracz będzie chciał zobaczyć więcej, a przy okazji bał się zerknąć co jest za kolejną wyspą.

Moim zdaniem największą wadą oraz zaletą gry jest tekst. Jest go na tyle dużo aby odstraszyć wielu ludzi i jest tak dobrze napisany, przesączony mrokiem oraz humorem, aby grę pokochali ci, których nie odstraszyła ściana tekstu.

Drugą największą wadą gry jest jej powtarzalność, szczególnie na początku rozgrywki, gdy musimy zarobić troszkę echo aby zakupić torpedy, paliwo, lub żywność. W połączeniu z tym, że historie opowiadane na poszczególnych wyspach pozostają za każdym razem takie same sprawia, że największa zaleta zaczyna blednąć, a staje się czymś, co musimy odbębnić za każdym razem, gdy zginiemy… a to zdarza się na prawdę często. Zanim nauczyłem się jak grać zginąłem jakieś pięć razy w ciągu godziny, a musicie wiedzieć, że gra ma bardzo powolne tempo.
Sunless
Styl graficzny jest…. osobliwy. Nie jest ładny, ale nie jest też brzydki, raczej nazwałbym go idealnie pasującym do horroru.

Muszę się przyznać do oszustwa, którego dopuściłem się po którymś podejściu do gry – zapisywałem oraz odczytywałem zapisy gry przy każdym losowym zadaniu, aby móc szybciej sprawdzić co w sobie kryje ta gra. I trzeba przyznać, że jest tego sporo, choć ciężko jest wszystko odkryć.

Nie można powiedzieć, że jest to zła gra, gdyż jest ona bardzo dobra w tym czym jest, jednak to, że jest tak trudna w odbiorze (ściana tekstu) oraz jej ogólny poziom trudności oraz to, że rozkręca się tak powoli muszę zaniżyć swoją ocenę do 6/10. Zapewne wielu osobom się to nie spodoba, no ale cóż, może pochłonie was Cthulhu!cthulhu

Warto zobaczyć:
Gamezilla
EuroGamer
Gram.pl nie wiem czemu autor powiązał tą grę ze steampunkiem. Ja nic takiego nie zauważyłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.