Gamifikacja

Gamifikacja na jednym obrazku, ładnie i kolorowo.

Rosnące paski doświadczenia, postępu, odznaki, osiągnięcia i inne tego typu bajerki to chyba coś, co lubi każdy z nas, więc nic w tym dziwnego, że rzeczy te przenikają do świata realnego. Coś takiego nazywamy gamifikacją (lub bardziej po polsku grywalizacją), czyli przenoszeniem elementów gier do zajęć, które same w sobie nie są ani grami ani zabawami w celu podnoszenia zaangażowania ludzi w wykonywane czynności.

Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że wielu z was miało do czynienia z pewnymi elementami gamifikacji nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Nawet karty lojalnościowe wprowadzają pewne elementy gier do naszego świata, bo musimy często nastukać odpowiednią ilość punktów/stempelków aby uzyskać jakiś profit. Bardziej widocznym wdrażaniem gamifikacji jest wprowadzona jakiś czas temu przez mBank mGra, która ma pomóc użytkownikom banku z zapoznaniem się z jego możliwościami, a przy okazji promuje usługi np poprzez rankingi oraz powiązanie konta gracza z fejsbuczkiem. Jednak mi najbliższą gamifikacją w praktyce jest ta ze Steam. Było to chyba mistrzostwo świata, bo, po pierwsze trafiło na podatny grunt (Steam – gracze – gamifikacja), a po drugie generuje dodatkowe dochody dla samego Steama. Poziom na tej platformie tak na prawdę nic nie daje… poza wyróżnieniem się na tle innych, a przy okazji tego dostajemy punkty i fajne znaczki, a to już wystarcza! Dla wielu drogą do podwyższenia swojego poziomu jest handel kartami, a od każdej transakcji Valve pobiera procencik.

Więc jakie elementy gier używane są do wprowadzania gamifikacji?
Punktacje, rankingi, paski postępu, rywalizacja, współpraca, nagrody, osiągnięcia, wyzwania. Jednym słowem wszystko to, co napędza te wirtualne gry może napędzać gry w realu. A gdzie te rzeczy mają zastosowanie? W edukacji, firmach, marketingu, kampaniach społecznych i wielu innych miejscach, na które sam pewnie nie wpadnę. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że gamifikację można wepchnąć wszędzie tam, gdzie styczność ze sobą ma co najmniej dwóch ludzi.

Wyobraź sobie grę na telefon w której otrzymujesz zniżkę na buty gdy przebiegniesz w danym miesiącu 20 kilometrów, lub zdobędziesz darmową kawę wykonując questa, który będzie polegał na zrobieniu sobie zdjęcia ze znajomymi pod wybraną kawiarnią a następnie udostępnieniu go na fejsbuczku. Wyobraź sobie listę wielu osiągnięć z praktycznie każdej dziedziny życia i możliwość pokazania ich innym. Świetne! …ale zarazem trochę przerażające, że ludzi takie rzeczy potrafią naprawdę wciągać.

To co tu napisałem to tylko powierzchowne liźniecie tematu. W sieci znajdziecie wiele więcej na ten temat!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.