Wywiad z projektantem gier edukacyjnych

Miałem okazję i przyjemność zadać kilka pytań właścicielowi firmy ERDAD Doradztwo Szkolenia Gry Markowi Janigaczowi, który jest konsultantem, trenerem biznesowym i twórcą gier symulacyjnych. Jakiś czas temu polecałem wam jego kanał na YT 
Jeśli interesuje was ten temat, to warto też zajrzeć na jego stronę firmową Erdad.pl oraz na fanpage na Facebooku.

Poniżej moje pytania do niego oraz jego odpowiedzi.

Ciekawią mnie aspekty projektowania gier edukacyjnych. W jaki sposób podchodzisz do gry, która ma na celu rozwijać konkretną umiejętność?

Rozwój konkretnej kompetencji/umiejętności jest zwykle jednym z kilku celów, jaki ma spełniać gra. Pamiętajmy, że edukacja jest tylko jednym z aspektów wykorzystania tego typu gier. Częstymi celami stawianymi przed grami są także, integracja zespołu, walory prezentacyjne (PRowe) gry czy chęć zmniejszenia fluktuacji w firmie. Gra Make IT like berries miała 3 główne cele edukacyjne:

  • nauka efektywnego zarządzania wybranymi projektami,
  • ukazanie zarządzanie organizacją, która pracuje w sposób projektowy oraz
  • przekazanie graczom obecnej kultury organizacyjnej ITberries.

Jednakże powody, jakie stały za zaprojektowaniem tej gry, związane były właśnie z walorami PRowymi (z chęcią zachęcenia potencjalnych nowych członków koła do wstąpienia w jego szeregi).

By zrealizować powyższe potrzeby musiałem zacząć od opracowania koncepcji, a właściwie trzech propozycji koncepcji, przy jednoczesnym przeprowadzaniu pogłębionych wywiadów z obecnymi i byłymi członkami koła. Koncepcje różniły się między sobą, jednak wszystkie spełniały postawione przede mną cele. Wybór jednej z tych trzech koncepcji należał do Zarządu ITberries.

W ten sam sposób powinno się podchodzić do pracy nad każdą grą symulacyjną na zamówienie. Przy grach powstających „z potrzeby serca” początki są te same tylko decydenci się zmieniają (a właściwie rozszerzają, gdyż trzeba przeprowadzać badania potrzeb rynku – potencjalnych klientów).

Czym tak na prawdę gry nazywane edukacyjnymi różnią się od tych, które nie są tak nazywane? Przecież np. takie jak Magic The Gathering też uczą, np. strategii, szacowania ryzyka.

Gry poważne (serious games) różnią się od gier rozrywkowych tym, że celem projektantów nie jest (przynajmniej w pierwszej kolejności) dostarczenia prostej rozrywki, a przekazanie wiedzy, rozwinięcie istotnych kompetencji (z punktu widzenia pracodawcy), dostarczenie kontrolowanego doświadczenia, zwrócenia uwagi na ważne aspekty społeczne, zdrowotne itp. (nie każda gra poważna to gra edukacyjna).

Granica wydaje się stała, jednak zawsze będzie można podać przykład, który tę granicę przesuwa w jedną lub w drugą stronę. Gra Monopoly uczy pewnych zachowań związanych z inwestowaniem, ale nie chciałbym by moimi pieniędzmi zarządzała osoba, która jedynie rozegrała setki godzin w tę grę. Jeżeli jednak taka osoba dopełniłaby swoją wiedzę zdobytą np. na studiach, rozegraniem kilku partii rozwiniętej gry symulacyjnej z zakresu inwestowania to nie miałbym już takich oporów. Pytanie, jakie warto sobie zadać w tym kontekście to czy wsiadłbyś do samolotu, który pilotowałaby osoba bez wylatanych wielu godzin na specjalistycznym symulatorze? Jeżeli Twoja odpowiedź brzmi nie, to dlaczego powierzyłbyś swoje pieniądze, swoją firmę itp. ludziom bez podobnego wyszkolenia?

Czy miałeś okazję sprawdzać w jakiś sposób skuteczność gier edukacyjnych?

Gry edukacyjne nie są zbyt wiele warte bez omówienia (przekazania informacji zwrotnej przez trenera prowadzącego). Jest to okazja do zweryfikowania czego nauczyli się uczestnicy. Skuteczność gier edukacyjnych sprawdzałem poprzez ankietę ewaluacyjną, w której zawarte były pytania o to czy dany uczestnik zwiększył poziom danej kompetencji, czy czuje się pewniej w swojej pracy dzięki zagraniu w grę itp. Są to oczywiście deklaratywne wypowiedzi, ale dla mnie istotne (wraz z zadowoleniem klienta, czyli zleceniodawcy). Osobiście nie mierzyłem nigdy ROI czy innych wskaźników odnośnie gier symulacyjnych, ale jest szereg badań, które potwierdzają, że wykorzystanie gier (a właściwie nauki przez doświadczenie) jest efektywne w procesie nauczania dorosłych.

Czy tworzyłeś grę edukacyjną na zlecenie, która miała spełnić określone zadanie i posiadała już określony target, jak wtedy wygląda sposób dobierania mechanik gry, jej theme’u?

Projektowanie gier edukacyjnych w większości przypadków wygląda tak samo. Zawsze jest jakiś target zdefiniowany przez klienta np. wyższa kadra menedżerska jego firmy lub określony przeze mnie np. Project Managerowie wykorzystujący kaskadowe metodyki zarządzania projektami. Podobna sytuacja występuje w przypadku zadań, jakie muszą zostać spełnione podczas gry edukacyjnej (patrz odpowiedź na temat celów edukacyjnych). Dobieranie mechanik gier, narracji (fabuły, grafiki itp.) jest wypadkową wielu czynników i zawsze powinno być konsultowane z klientem bądź grupą docelową. Mając to wszystko na uwadze nie mogę stwierdzić, że dany motyw przewodni np. zbudowanie łazika marsjańskiego i wysłanie go z misją na Marsa będzie zawsze pasował do pracowników branży przemysłowej. Czasami wolą się od tego oderwać i chcą wcielić w rolę wojowników z książek fantasy. Oczywiście pewne elementy gier np. mechaniki, wykorzystuję przy projektowaniu nowych produktów, ale zawsze przechodzę cały proces od początku, aż do końca. Dzięki temu moje gry są dostosowane do potrzeb moich klientów.

A czy możesz powiedzieć mi ogólnie o skuteczności gamifikacji oraz
o tym jak ludzie do niej podchodzą?

Gamifikacja jest często mylona z wykorzystaniem gier symulacyjnych poza salą szkoleniową np. w procesie rekrutacji. A dla projektantów gier czy projektantów systemów gamifikacyjnych ta różnica jest całkiem dobrze widoczna. W związku z tym moją rolą jest uświadamianie klientów w tych różnicach. Gamifikacja jest w Polsce stosunkowo młodym zjawiskiem, ale prężnie się rozwijającym, ponieważ jest to sposób na rozwiązywanie współczesnych problemów organizacji w atrakcyjny sposób.

Odnośnie skuteczności to jest z tym różnie. Wykorzystanie jedynie najpopularniejszych mechanizmów gamifikacyjnych tzw. PBL’su (Points, Badges, Leaderboards) nie sprawi nagle, że każda czynność zacznie sprawiać przyjemność np. pracownikom call center. Ważne jest w gamifikacji pobudzanie motywacji wewnętrznej, a nie wzmacnianie zewnętrznej pod przykrywką świetnej zabawy. Gamifikacja to nie jest technika kija i marchewki, to sposób na wyzwolenie motywacji, która sprawi, że sami będziemy chcieli robić to, co nie sprawia nam przyjemności niezależnie czy dostaniemy za to nagrodę.

Dzięki wielkie za odpowiedzi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.