Recenzja Brothers – A Tale of Two Sons

Recenzja Brothers – A Tale of Two Sons

brothers-a-tale-of-two-sons-downloadTa gra urzekła mnie gdy pierwszy raz ją włączyłem. Piorunujące wrażenie wywarło na mnie to, że menu główne płynnie przeszło we wstęp, który ukazywał chłopca wspominającego śmierć swojej matki. Nie wiem czemu, ale atmosfera tych kilku chwil sprawiła, że miałem ciarki na rękach. Później kolejny szok w momencie gdy intro płynnie przeszło we właściwą rozgrywkę. W tej chwili już byłem ekstremalnie ciepło nastawiony do tej gry. Po jednym szybkim ekranie, który zaznajomił mnie ze sterowaniem poświęciłem chwilę na rozejrzenie się. Grafikę mogę nazwać piękną. Nie jestem estetą, ale urzekła mnie jej prostota, oświetlenie. Po chwili zabrałem się za właściwą grę…

W tym momencie wylane zostało na mnie wiadro zimnej wody. Dostrzegłem, że gra jest niegrywalna na klawiaturze z powodu tego, co leży u jej podstaw, czyli jednoczesnym sterowaniem dwoma postaciami. Zwyczajnie nie da się skutecznie tego robić, gdyż postacie ciągle mieszały mi się… Oczywiście można powiedzieć, że nie przywykłem do czegoś takiego i będzie to racja. Kolejnym problemem było blokowanie się mojej klawiatury gdy nacisnąłem zbyt wiele klawiszy w jednej chwili, co sprawiało, że nawet gdy już sterowałem poprawnie, to gra i tak nie robiła tego, co chcę. Jednak muszę oddać sprawiedliwość twórcom gier – ostrzeżenie o wymaganym kontrolerze jest bardzo wyraźnie i mam zamiar wkrótce podejść do tej gry zaopatrzony w takowy… mimo tego, że nie lubię tego narzędzia.

A powód dla którego chcę to zrobić jest prosty: ta gra wydaje mi się mieć to coś, co sprawia, że chcę ją jeszcze sprawdzać.

Strzelam, że tym czymś jest głównie klimat oraz opowiadana historia. Jest ona bardzo pozytywna i podnosi na duchu. Z pewnością tym czymś nie są zagadki ani wyzwania stawiane graczowi. Przez około godzinę gry nie zdarzyło mi się zaciąć w jakimkolwiek momencie. Czy to dobrze? Trochę tak… trochę nie. Muszę sobie załatwić kontroler i wtedy sprawdzić co będzie dalej…

Tydzień później, już z kontrolerem…

Uśmiechnięty po zakupach wróciłem do domu z zapałem do ponownego przetestowania gry. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że gra ciągle nie działa tak jak powinna. Okazało się, że sterowanie starszego brata za pomocą kontrolera zostało źle wykonane, było zwyczajnie odwrócone w stosunku do młodszego brata. Po szybkich poszukiwaniach w internecie okazało się, że jest to szeroko znany problem, który mimo tego, że rozwiązanie jest znane nie został poprawiony. Jest to duży minus dla tej produkcji. Gdybyście natknęli się na podobny lub inny problem z tej gry, prawdopodobnie tu > LINK < znajdziecie rozwiązanie.

Jako, że na padzie grywałem bardzo mało, chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do dual sticka, lecz po kilkudziesięciu minutach sterowanie braćmi szło mi już dużo lepiej niż na klawiaturze. Niestety mój problem z myleniem postaci pozostał. Dowiedziałem się też, że w tej grze można zginąć, jednak gra była wobec mnie zawsze fair. Zawsze dostawałem informację o tym, czego unikać i o swoje porażki (których nie było wiele) mogłem winić tylko siebie. Czymś, co irytowało mnie niemiłosiernie było kręcenie kołowrotkiem przez chłopaków aby podnieść swojego ojca na platformie. Działo się to tragicznie wolno, a gra nie podpowiedziała mi w żaden sposób, tak tą akcję przyśpieszyć. Próbowałem machania joyami na różne sposoby, próbowałem szybko wciskać jakieś klawisze (co zazwyczaj przerywało akcję i byłem zmuszony kręcić od nowa), wszystko to bez skutku.

Będzie to kolejna gra, która w internetach zbierała dość dobre oceny, a ode mnie dostanie takie 4-. Duży plus za ogólną koncepcję, za klimat, za historię, za level design, ale niestety sterowanie podpasuje jedynie wąskiemu gronu graczy, a reszta będzie musiała spędzić sporo czasu aby się przystosować i czerpać przyjemność z gry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.