Przestępstwa w grach

zdjecie_20110518143345_811Przestępstwa istnieją od momentu, gdy wynaleziono prawo. Zawsze pojawiali się ludzie, którzy nie zawrze postępowali zgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami. Od kilkunastu lat gry umożliwiają nam popełnianie zbrodni również w wirtualnym świecie.

Pierwszymi przestępstwami, które mogliśmy popełnić w grach były morderstwa. Nic dziwnego, bo wiele gier opiera się na rywalizacji, która często wiąże się z przemocą oraz dominacją, a pozbawienie kogoś życia jest chyba finalną formą dominacji nad nim. Widzieliśmy to w wielu grach, takich jak Quake, Unreal.

Wraz z rozwojem gier zakres haniebnych czynów, których możemy się dopuszczać poszerzył się o nowego członka – kradzież. Z początku była ona nielegalna (nawet jak na standardy wirtualnej rozrywki), bo zazwyczaj wymagała złamania reguł rozgrywki. Chodzi na przykład o przejęcie władzy nad czyimś kontem w grze i wyczyszczeniem go, wykorzystanie błędu, który pozwala na zatrzymanie własnego przedmiotu podczas handlu, a przy okazji zabraniem własności innego gracza lub jakiekolwiek inne sposoby na to, aby coś zmieniło właściciela. Takie przestępstwa były zazwyczaj ścigane z większą lub mniejszą skutecznością i nigdy nie były uważane za uczciwe. Moje pierwsze spotkanie z kradzieżą, a raczej przywłaszczeniem miało miejsce w grze Muonline (jednak z tego, co wiem, taka mechanika istniała już w Tibi), w której, gdy zostaliśmy zabici istniała szansa na to, że zgubimy jakiś przedmiot, a ktoś inny będzie mógł go podnieść. Jednak prawdziwe zalegalizowanie kradzieży jako jednej z mechanik gry nastąpiło dopiero w erze gier survivalowych. W nich musieliśmy zawsze dobrze zadbać o to, aby nikt nie dobrał się do naszych rzeczy, bo nikt z administracji nie miał moralnego obowiązku pomagać nam odzyskać nasze dobra, bo sami zgodziliśmy się na takie warunki zaczynając grę. Oczywiście nie wszystkim odpowiadały takie zasady, z tego powodu powstawały odpowiednie modyfikacje gier, które pozwalały graczom w jakiś sposób zabezpieczać swoje skarby. Szczególnie dobrze było widać niechęć do tej mechaniki w Minecrafcie, gdzie na prywatnych serwerach instalowano odpowiednie pluginy.

Dalszy rozwój gier MMO pozwolił na dołączeniu do listy przestępstw oszustwa, czyli bardziej wyrafinowanej kradzieży. Jest to już coś z pogranicza. Są to rzeczy zdecydowanie nielegalne, ale jednak w żaden sposób nie łamiące mechanik gry, przez co skłaniałbym się do akceptacji takich zachowań. Świetnym przykładem jest po raz kolejny EVE, w którym w związku z jednym wydarzeniem, które miało związek z Phaser Inc, skradziono około 1.034.000.000.000 ISK (czyli ponad 1 bilion), co wyceniane było na 51.000USD (http://www.engadget.com/2011/08/12/biggest-eve-online-scam-ever-recorded-nets-over-a-trillion-isk/) . Ta gra z resztą wydaje się przepełniona oszustwami, w których udział brały duże kwoty (http://www.engadget.com/2012/10/28/eve-evolved-top-ten-ganks-scams-heists-and-events/). Tego typu oszustwa są bardzo ciekawym zagadnieniem. Z jednej strony wszystko to stało się jedynie w wirtualnym świecie, choć dobra, które zostały skradzione, można przeliczać na realne pieniądze. Są przecież osoby, które żyją z wirtualnego handlu.

Istnieją jeszcze oszustwa innego typu, którego nie chciałem mieszać z poprzednią kategorią. Te polegają na naginaniu zasad gry w celu osiągnięcia różnego typu korzyści. Chodzi o hacki lub boty. Jest to zmora wielu współczesnych gier. Są to bardzo toksyczne jednostki, które działają daleko poza prawem gry. Punktem honoru każdego moda oraz admina powinna być eliminacja takich oszustów.

A wy z jakimi przestępstwami mieliście do czynienia?