MikroRecenzja – Victor Vran

Quick-Look-Victor-Vran-Gameplay-Video-Gallery-474239-2Victor Vran to kolejna gra hack&slash. Do tytułu podszedłem z dość dobrym nastawieniem po obejrzeniu filmu Cynicznego Bryta. Wcielamy się w postać tytułowego Victora Vrana, który jest pogromcą potworów. Skojarzenie z Van Hellsingiem było dość oczywiste.

Rdzeń rozgrywki nie różni się bardzo od innych produkcji spod znaku H&S: zbieramy sprzęt, zdobywamy poziomy, zabijamy setki potworów. VV oferuje nam jednak kilka ciekawych mechanik, które wyróżniają tą pozycję na tle innych.

Jako, że mamy tylko jedną postać do wyboru, gra oferuje nam kilka specjalizacji, które skupione są różnych stylach walki. Możemy gnębić naszych wrogów za pomocą magii, broni dystansowych oraz bardziej bezpośrednich rozwiązań.

Dodatkowym elementem, z którego korzysta Victor są karty, które mogą dawać mu maksymalnie dwie aktywne umiejętności oraz kilka pasywnych. Jest to dodatkowa opcja, która pozwala nam jeszcze bardziej spersonalizować naszą postać.

Kolejną rzeczą, która odróżnia VV od innych produkcji typu Diablo jest powiązanie umiejętności postaci z broniami. Jest to bardzo fajna opcja, która idealnie współgra ze światem. Trzymając w ręku młot bojowy nasz bohater zadaje obrażenia miażdżone oraz obszarowe, jednak poświęca przy tym dużo ze swojej mobilności. Przeciwieństwem tego jest szybki rapier, który skupia się raczej na serii szybkich ciosów, które są w stanie przebić ciężki pancerz.Victor-Vran-screen-4-1920x1080

Stałym elementem walki są uniki, które są nieodzowne w prowadzeniu skutecznej gry. W ramach uników dostajemy też możliwość skakania, która ułatwia nam poruszanie się po planszy oraz często służy do odkrywania sekretów, których odkrywanie daje dużą satysfakcję.

Bardzo fajną rzeczą jest możliwość włączenia dodatkowych wyzwań, które stanowią dodatkowe utrudnienie, gdy już zdecydujesz, że gra dla ciebie staje się zbyt prosta. Oczywiście po włączeniu takiej opcji nagrody, które otrzymujemy stają się większe.

Niestety gra szybko mi się znudziła za sprawą tego, że najważniejszą rzeczą stało się ciągłe zmienianie oraz ulepszanie posiadanego sprzętu. Aby móc skutecznie eliminować wrogów jesteśmy zmuszani do ciągłej wymiany sprzętu. Nasze faktyczne umiejętności odchodzą na dalszy plan, przez co rozgrywka ulega znacznemu spłyceniu.

Koniec końców nie była to najgorsza gra, w którą miałem okazję ostatnio grać, jednak nie mam już zamiaru do niej wracać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.