Filozoficznie o designie

W ciągu mojej pracy jako designer zauważyłem pewną rzecz. Ciągle należy zadawać pytania.

Przy opracowywaniu jakiejś mechaniki lub systemu należy pytać, czy ma ma on sens, czy będzie czytelny, jak będzie współgrał z ogólnymi założeniami gry. Czy nakład pracy włożony w dany element proporcjonalnie przełoży się na efekt końcowy?

W level designie te pytania wydają się nasilać jeszcze bardziej, gdyż obcujemy z czymś, co gracz będzie odczuwał bezpośrednio. Dla przykladu: zachowanie się postaci na scenie musi być naturalne, a przy okazji wspierać gameplay. Tak więc, rozstawiając NPC musimy zadawać sobie pytania, kim jest ta postać, co robi, jakie są jej motywy i tak dalej.

Łatwo jednak wpaść w pułapkę… powiedzmy, ślepoty na głupotę tego, co się zrobiło. Z tego względu trzeba dawać komuś ogrywać to, co się stworzyło. Jeśli pojawi się na jego twarzy ten grymas mówiący What The Fuck?!, to wiedz, że wpadłeś w tą włąśnie pułapkę.

Możliwe, że blog przybierze formę takich krótszych wpisów. Pisanych bardziej pod natchnieniem chwili i dotyczących jakiś drobnych rzeczy. Przecież design tkwi w szczegółach 🙂

Co o tym myślicie?